Caravaning po Polsku



Można powiedzieć, że caravaning w Polsce zaczął się od Drzymały :-))

Jedynym polskim producentem przyczep campingowych była i jest nadal Fabryka Przyczep Niewiadów w miejscowości Ujazd k. Łodzi.
Zabawa rozpoczęła się w latach 1957-1958 przyczepami TK60 „Tramp" i TK 63 „Biedronka” wyprodukowane przez Fabrykę Samochodów Ciężarowych w Lublinie. Sklejkowa konstrukcja TK60 "Tramp" była bardzo popularna również na zachodzie. W latach 1959-1960 były podejmowane próby uruchomienia produkcji przyczep namiotowych przez sektor spółdzielczy. W Białej Podlaskiej powstała przyczepa typu R-59 o masie 388kg a w Sułkowicach przyczepa typu C-1 o masie 300kg. Niestety obie konstrukcje nie doczekały się produkcji seryjnej. W roku 1965 Wytwórnia Wyrobów Precyzyjnych w Niewiadowie opracowała lekką dwuosobową przyczepę namiotową o nazwie Tramp 66 o masie własnej 185kg. W roku 1968 wprowadzono do produkcji zmodernizowaną wersję czteroosobową pod nazwą Tramp 68 a dodatkowym wyposażeniem była przystawka-przedsionek. W tym samym czasie, bo w latach 1967-1969 Zakłady Metalowe Skarżysko wyprodukowały 173 przyczepy "Malwa" a w latach 1970-1972 Fabryka Przyczep Niewiadów wyprodukowała 570 mini przyczep "Romi-23", która bardzo przypominała późniejszą N-126. W roku 1972 przyszedł czas na konstrukcje laminatowe i popularne N-126, następnie wersja eksportowa i oznaczona jako N-127 i "mercedes" w krajowym wykonaniu, czyli N-132. Wszystkie te oznaczenia pochodziły od modelów fiata produkowanych w latach 70-tych i 80-tych. Jednak nie oznaczało to, że przyczepę N-126 pociągnie Fiat 126p. Cała gama była skromnie wyposażona i wielkość wnętrza nie rozpieszczała (no może poza N-132). Podstawowe miejsca do spania, szafa na odzież kuchenka gazowa no i czasami lodówka 12/220V/gaz. Wnętrze umożliwiało dorosłemu wyprostowaną pozycję dopiero po podniesieniu pokrywy dachu. W późniejszym okresie w podwoziu pojawił się hamulec najazdowy. Dodatkowo można było doczepić przedsionek. Mimo wielu mankamentów przyczepy te charakteryzowała niska masa, przez co mogły być ciągnięte przez ówczesne, nie najmocniejsze, samochody (Syrena, Wartburg, F125p itd.). Kolejnym krokiem była konstrukcja N-126n i N-126nt (z toaletą). Nadwozie z laminatów jednak o większej przestrzeni i 185cm wysokości bez żadnych sztuczek. Dopiero w latach 90-tych doczekaliśmy się typowej konstrukcji o szkielecie drewnianym i poszyciu z blachy aluminiowej na licencji Francuskiej firmy STECKERMAN. Były to modele N-375 i N-390. Mogły w swym wyposażeniu posiadać wszystkie nowości dostępne na rynku, jednak ich cena nie była konkurencyjna do wyrobów zachodnich, gdzie tradycja takich konstrukcji sięga lat 70-tych. W roku 1981 pracownicy Fabryki Maszyn w Janowie Lubelskim zaprezentowali lekką przyczepę namiotową oznaczonej symbolem JL-126. Przyczepa w pozycji transportowej liczyła zaledwie 690mm wysokości i wyposażona była w koła od
popularnego motoroweru „Motorynka”.

N126a


N126b



masa własna/całkowita: 350/400kg wymiary wnętrza (dł./szer./wys.): 280/185/170cm


masa własna/całkowita: 380/430kg wymiary wnętrza (dł./szer./wys.): 280/185/170cm



N127




N132



masa własna/całkowita: 470/600kg wymiary wnętrza (dł./szer./wys.): 294/185/175cm


masa własna/całkowita: 550/600kg wymiary wnętrza (dł./szer./wys.): 361/190/185cm



N126N/NT




N390



masa własna/całkowita: 630/780kg (N) i 610/780kg (NT) wymiary wnętrza (dł./szer./wys.): 305/183/183cm

N-390 Konstrukcja produkowana w latach 90 na licencji STECKERMAN



Należałoby jeszcze wspomnieć o modelu GK-100, przyczepy rozkładanej, namiotowej przeznaczonej dla 2-3 osób. Najbardziej chyba żal wszystkich prototypów i koncepcji, które nie doczekały się produkcji. Dzisiaj o wdrożeniu decyduje rachunek ekonomiczny, dawniej polityczny. Przyczepy rozkładane, N-128 i N-133 miały być ciekawą alternatywą dla przyczep "sztywnych". Pierwsza z nich ze ścianami sztywnymi po rozłożeniu niczym nie różni się od typowej przyczepy. N-133 natomiast wyposażona była w miękki dach rozpinany na sztywnych rozkładanych ścianach.


Inny rozkładany model N-121, dla dwóch osób, powstał całkiem niedawno. Produkcji jednak nie uruchomiono.



Istniały również prototypy samochodów kempingowych. Jednak z braku odpowiedniego podwozia, o niskim poziomie ramy tylnej, wszystkie próby dawały kiepskie rezultaty. Ostatnią koncepcją była zabudowa na podwoziu Tarpana.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ostatnia próba jaka znam to wyprodukowanie w Niewiadowie na bazie fiata Ducato prawdopodobnie tylko jednego kampera, za bardzo zachęcającą cenę ok 100 tys. złotych.. Okazało się jednak, ze jest to tylko jeden egzemplarz i to już sprzedany. Jest to wiadomość jeszcze z początku 2004r.
Z innych prób to wyprodukowanie pod koniec lat 90-tych na bazie samochodu Lublin kampera z zabudowa sprowadzona z Włoch przez firmę z Ostródy "Astrim Mazury".
Rzecz była zachęcająca. Auta były prezentowane na targach w Poznaniu. Jednak z tego co mi wiadomo, sprawa upadla po pierwsze z przyczyny zbyt małego zainteresowania (chyba jeszcze nie czas na kampery w Polsce !?) oraz z powodu kłopotów z krajowa administracja tj. uzyskaniem homologacji.
Firma ta prezentowała jeszcze wersje na podwoziu fiata Ducato, jednak bardzo restrykcyjne jak zawsze przepisy celne (wysokie cło) spowodowały, ze cena pojazdu była nie do przyjęcia.
Wiem jeszcze o jednej próbie podjęcia produkcji kamperów w Polsce. Jakaś firma chyba z Radomia wypuściła ( gdzieś na początku lat 90-tych) kampera na podwoziu Poloneza.
Rzecz na pierwszy rzut oka wydaje się bez sensu, ale widziałem i oglądałem taki egzemplarz jeżdżący kilka lat temu w Krakowie i było to bardzo interesujące. Kabina zbudowana z plastyku i była sprowadzona gdzieś z zagranicy. Wyposażona była w cztery miejsca do spania, WC i prysznic porządną lodówkę "Elektroluxa" itd. Podwozie Poloneza miało swoje zalety bo w kraju możliwości obsługi i naprawy bardzo tanie. Na oko jednak wydawało mi się, ze pojazd nie jest zbyt stabilny chociaż właściciel mówił, ze wszystko jest w porządku.
Chciałbym też dodać, ze w Niewiadowie jest firma, która na zamówienie wykonuje profesjonalne zabudowy kamperów na dostarczonym podwoziu. Szkoda, tylko, ze są to praktycznie same skorupy bez zabudowy wewnątrz.

Tekst napisany i nadesłany przez
Marka Walczaka